Gozo (Malta) – 2015

W tym roku udała się wreszcie wyprawa nurkowa na Gozo – Maltę. Już w zeszłym sezonie miałam nadzieję na ten kierunek ale niestety w żadnym zaprzyjaźnionym centrum nurkowym nie zebrała się wystarczająca ilość osób żeby zmontować ekipę.

W tym roku udało się z centrum Romka Hłobaża. Oczywiście nikogo nie znałam jadąc (oprócz oczywiście organizatora) ale trafiłam na super partnura, który miał podobne zużycie powietrza jak ja, nurkował spokojnie że nie musiałam się o niego bać i szukać gdzieś w głębi 🙂 więc nurki mogę zaliczyć do bardzo udanych. Oczywiście to nie to co Morze Czerwone z piękną rafą i bardzo bogatym życiem podwodnym ale też ładna rafka, sporo różnych rybek, niespecjalnie zimno – ok. 23 stopnie temperatura wody – więc dawałam radę w długiej piance 3mm + docieplacz krótki 5mm. Ale byli i tacy twardziele co nurkowali tylko w krótkiej piance. Ja chyba bym zamarzła, szczególnie na nurkowaniu na wraku gdzie na ok 35 metrach było dość zimno. Wszystkie nurki były z brzegu, wyjeżdżaliśmy ok 9 rano z bazy i jechaliśmy na miejsce gdzie odbywało się pierwsze nurkowanie, następnie odstawiono nas w miejsce gdzie była jakaś knajpka gdzie można było napić się czegoś czy coś zjeść. Ekipa z bazy nurkowanej nabijała w tym czasie butelki na drugiego nurka i następnie jechaliśmy na drugiego nura. Myślałam, że będziemy wcześniej kończyć i pozwiedzam więcej ale nurki kończyły się około 17, jeszcze przepłukanie sprzętu, kąpiel etc.. więc w sumie nie zawsze miałam czas i ochotę na zwiedzanie. Gozo to jednak mała wysepka i właściwie większość co chciałam to zobaczyłam. Doskonale zbudowana sieć komunikacyjna ułatwia szybkie przemieszczanie się a zakup biletu czasowego jest wygodny gdy w danej mieścinie chce się zobaczyć jeden zabytek (bo tylko ten jeden jest i nic więcej) i jechać dalej.

Po południowym zwiedzaniu albo leniuchowaniu na plaży (plaże cudne, można było znaleźć takie zatoczki gdzie nikogo nie było) wspólna kolacyjka z ekipą w jakiejś knajpce w Marsalforn (bo tam właśnie mieszkaliśmy i tam była nasza baza nurkowa). To właśnie w wyjazdach z Romkiem mi się podoba – że oprócz fajnych nurków, ekipa nurkowa wieczorem wybiera się gdzieś do knajpki lokalnej na jedzenie czy na jakieś winko. Tak też było na wyjeździe do Dahab. Lubię poznawać lokalną kuchnie, zwyczaje i miło w ciepły letni wieczór usiąść w knajpce przy lampce chłodnego wina i dobrym lokalnym jedzeniu.

Niestety nie wszystkie plaże Gozo udało się odwiedzić i niestety nie udało się zwiedzić Malty. Na Malcie udało się tylko zobaczyć stolicę – Vallettę. Ponieważ wylot mieliśmy późnym popołudniem to nasza ekipa dogadała się że chcemy wcześniej wyruszyć z Gozo na Maltę. Dogadaliśmy się kierowcą aby za jakąś opłatą zawiózł nas na stare miasto, poczekał z naszymi walizami a następnie odtransportował nas na lotnisko. To był dobry pomysł bo choć upał nie nastrajał do jakiegoś specjalnego zwiedzania to można było wypić kawkę na starówce i zobaczyć choć odrobinę aby wiedzieć że chce się tu wrócić.

Jak wcześniej wspomniałam mieszkaliśmy w Marsalforn. Ładne przyjemne miasteczko. Niezbyt głośne czy tłoczne (chyba w ogóle nie ma takich na Gozo i w tym urok tej wyspy) ale z pięknymi plażami, lagunami zupełnie odludnymi, ciekawym centrum miasteczka gdzie sporo knajpek w których wieczorem można było miło spędzić czas.

Stolica Gozo – Victoria-Rabat – to oczywiście punkt obowiązkowy żeby zobaczyć. Większość miejscowości (jeśli nie wszystkie) -tak jak stolica Gozo – mają podwójne nazwy. Tak samo obowiązkowym punktem jest Azur Window którego to widok zresztą chyba jest wizytówką Gozo i na większości pocztówkach z Gozo jest prezentowany. Z ciekawych miejsc które udało mi się zwiedzić na wyspie to Xaghra, Xewkija (piękne budowle), Mgarr (port, ze wzgórza wspaniały widok na cały port oraz odległą Maltę i Comino), Tempij tal Ggantija (no to w sumie mnie rozczarowało ale trzeba było zaliczyć najstarsze „kamienie”) i Ramla Bay (jedna z nielicznych piaszczystych plaż na wyspie).

Co do miejsc nurkowych to plan zrealizowany następująco:

1 dzień: Mgarr Ix – Xini, Reqqa Point (Marsalforn)
2 dzień: Inland Sea left, Inland Sea right
3 dzień: 3. Karwela wreck, Ghasri valley(Cathedral cave), Xwejni bay
4 dzień: Middle Finger, Ta Cenc
5 dzień: Blue Hole

Reklamy
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Nurkowanie, Podróże. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Gozo (Malta) – 2015

  1. rowba pisze:

    Superancko. W drugim życiu też tak będę robił.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s